W której pracy ryzykujesz najbardziej

Istnieją zawody niebezpieczne obligatoryjnie, a więc takie, w których nawet najlepsze szkolenia BHP nie są w stanie zapewnić pracownikom stuprocentowego bezpieczeństwa. Należy do nich górnictwo, służba wojskowa (szczególnie na misjach zagranicznych w miejscach, gdzie trwa wojna), pilotaż samolotów i śmigłowców, praca na morzu, czy straż pożarna. Do nieco mniej ryzykownych w odniesieniu do losu, czyli nieszczęśliwych wypadków, możemy zaliczyć policję, różne agencje ochrony, drwali i leśników, kierowców zawodowych i pracowników służb ratunkowych. Jak jednak wygląda nasze ludzkie spojrzenie na niebezpieczne zawody?

Ludzka mentalność

Kiedy słyszymy albo czytamy o doniesieniach z wypadku w pracy, pierwsze, na co zwracamy uwagę, są wiadomości o ofiarach śmiertelnych. Czasami, w niektórych kręgach można wręcz usłyszeć zdania w rodzaju: „A co to za wypadek, w którym nikt nie zginął…?!” A przecież nie tylko śmierć jest wyznacznikiem ludzkiej tragedii, ale przede wszystkim cierpienie.

Obok kraks samolotów pasażerskich wypadki w górnictwie są chyba najbardziej spektakularne i nikt nie ma najmniejszej wątpliwości, że groźny jest sam zjazd pod ziemię. Czy jednak uczulanie ludzi na pojedyncze zawody, groźne same w sobie nie jest błędem? Czy skoro nie zjeżdżam pod ziemię, to nic mi nie grozi? Czy to aby nie jest zarodnikiem niefrasobliwości?

Niefrasobliwość, niedbalstwo

Najwięcej wypadków i nie dotyczy to wyłącznie naszego kraju, ma miejsce w budownictwie. Co więcej, statystyki nie dotyczą ilości wypadków ogólnie, ale w odniesieniu ich stosunku do liczby zatrudnionych. Dlaczego ten akurat zawód jest najniebezpieczniejszy?

Otóż widywany na filmach z czasów PRL-u bałagan na budowach wcale nie zniknął. Z całą pewnością poprawił się nieco nadzór, zwraca się większą uwagę na przeprowadzone szkolenia BHP, ale nie zniknęła ludzka mentalność. Ciągle robotnikom zdarza się chodzić po rusztowaniach i dachach bez zabezpieczeń, a pod nimi bez kasków. A wystarczy jeden, gwałtowny poryw wiatru albo niezamierzone zachwianie rusztowaniem, by doszło do tragedii. To samo w wypadku braku kasku – wkrętarka albo młotek spadający z góry na nieosłoniętą głowę, to guz wyłącznie w wypadku dużej dozy szczęścia. A są to tylko dwa przykłady.

Ludzie są zbyt słabo uczulani na zagrożenia, wynikające z ich zachowań.

Najbardziej niebezpieczna praca

Na pytanie tytułowe można odpowiedzieć niemalże jednoznacznie: pomijając zawody niebezpieczne z gruntu, ryzyko w jakiejkolwiek pracy wzrasta wprost proporcjonalnie do liczby zatrudnionych w niej bezmyślnych osobników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.